domusmusicae:

Movement XIV: We had no Morphia by Bark Cat Bark

we had no morphia

ooo morpheus morpheus! şarkı bitiyor sanma, dinlemeye devam et.

─═ڿڰۣڿ☻ڿڰۣڿ═─

ArtistBark Cat Bark
TitleMovement XIV: We Had No Morphia..
Album Art

Tingvall Trio - Den Ensamme Mannen

─═ڿڰۣڿ☻ڿڰۣڿ═─

(via aroundfirtree)

ArtistTingvall Trio
TitleDen Ensamme Mannen
AlbumVägen
Album Art

akapearlofagirl:

Iga Bani - Ali Farka Toure’ & Toumani Diabate

─═ڿڰۣڿ☻ڿڰۣڿ═─

(via lodille)

ArtistAli Farka Touré & Toumani Diabaté
TitleIga Bani
AlbumIn the Heart of the Moon
Album Art

yallmotherfuckersneedjazz:

One of the many reasons jazz is so wonderful is that gives every instrument a chance to shine, meaning that the oft ignored bass can play both a supporting role and lead role, even being able to function as a solo instrument by itself if you’re good enough. Jaco Pastorius was only good enough, he’s considered by many to be the most talented bassist to ever play, for many reasons. For one, he was a pioneer of using the bass guitar in jazz, popularizing the use of the fretless bass in order to achieve a more natural tone akin to the double bass. And his chops were legendary. He could coax sounds from a bass that sounded more like guitar or electric piano lines. Case in point, “Portrait of Tracy,” a display of chops from his landmark debut solo record that is far more immediately ethereal than “impressive.” But it is really fucking impressive. The whole thing is played in almost nothing but natural harmonic overtones[1], meaning for most of the track, he’s playing notes (and chords!) that are technically supposed to be impossible on the bass’ natural range. This short ballad is so impressive that much like “Giant Steps,” it has since become a benchmark to technical ability among bassists. But even despite this, it still manages to make you forget all that and focus on it’s wonderful dreaminess.

[1] MUSIC THEORY ASIDE:OK, so roughly speaking, a harmonic overtone is a tone hidden within the frequency of another tone. When you hear a note, you’re hearing its fundamental tone, but there are other tones (aka partials if you want to get really in depth) that are still there which you would hear if they weren’t being covered by the fundamental tone. By craftily manipulating the vibrations of their voices/instruments, talented musicians are able to isolate the sound wave that has an overtone within the harmonic frequency, thus covering the fundamental tone (although since it’s not the fundamental, the overtone will still sound a little wonky, hence the “hazy” quality of “Portrait of Tracy”). In the jazz world, being able to do this is regarded as an “extended technique” (i.e. a technique on the instrument that is often difficult and not within the instruments usual playing conventions) and it’s impressive almost exclusively to other musicians. 

─═ڿڰۣڿ☻ڿڰۣڿ═─

ArtistJaco Pastorius
TitlePortrait of Tracy
AlbumJaco Pastorius
Album Art

jujusjazz:

The First Time Ever I Saw Your Face - Louise Perryman & Bill Risby / The Painter & the Bird(2000)

 ─═ڿڰۣڿ☻ڿڰۣڿ═─

(via daniel8056)

ArtistLouise Perryman & Bill Risby
TitleThe First Time Ever I Saw Your Face
AlbumThe Painter & the Bird

Track: June
Album: The New Tradition
Artist: Adam Bałdych & Yaron Herman Duo
Label: ACT Music
Year: 2014

(via twistedgazebo)

serenade-the-stars:

Save me, shield me, faithful journey,
from my own lies and from our era.
Protect me, you, Angel and Guardian,
but you, White Cloud, guide me.

Keep me from thunder, hurricane,
immaculate truth, give me light.
Don’t overlook me, little dove,
when you send us a sign from the heights.

Forgive me, twilight,
don’t pierce me, spear of nightmares.
Don’t bless me with madness,

wake me, morning star.

- Ryszard Krynicki, Save Me, Guide Me

Mieszkamy przez skórę
za blisko, żeby jeszcze się zbliżyć: ta rozłąka,
przez mężczyzn, których ci przypominam, trwa,
poprzez mężczyzn, którzy wcześniej cię przemierzali, obcojęzyczny
dworzec tekstu, przez kobiety,
których nie zdobyłem na tyle, żeby o nich zapomnieć; tylko
ten pierworodny lęk, to po nim się poznajemy jak po
ojczystym języku
na nieznanym dworcu; najbliżsi więc
najdalsi, kochani nienawistni,
dwa obce szczepy, które przyjęły się na tym samym pniu, na
ściętym pniu spojrzenia, przerwanej rozmowy; oszczep
przeszył dwa zwierzęta, zwierzęta oddechu, który
utkwił nam w gardłach; oszczep? oddech? choćbyś go
zaszczepił, nie spodziewaj się drzewa
innego niż bezsenność; mieszkamy przez skórę za daleko,
by mówić o rozłące; trwało to między nami jak zbyt długa podróż,
kiedy pociąg się spóźnia i ty musisz sama
czekać na bezludnej stacji
z przygodnym nieznajomym; trwało to między nami? to bliskie
oddalenie, ten ból pierworodny i oddech
uproszczony do tchu; tak i wzrok był pomiędzy nami: mieszkamy

przez skórę spojrzenia

- Ryszard Krynicki, ***

Niechaj inny kwiat dzisiaj twe włosy rozwiewa
Niechaj na niebo inne twoje oczy patrzą
Niechaj inne twym stopom cień rzucają drzewa
Niechaj noc mnie pogodzi z jawą i rozpaczą

Pospiesznie niech się składa ten kwiat sztuczny sonet
Gdy forsycja się pieni w księżycowym świetle
Gdy wiem co znaczy marznąć wtedy kiedy płonę
Gdy niebo jest zarówno i niebem i piekłem

A skoro morze z brzegów swoich nie wystąpi
Skoro księżyc w ocean choć pragnie nie wstąpi
Chociaż składa się sonet przecież mam nadzieję

Że zginie kwiat ów sztuczny wraz z nocy odsłoną
Że księżyc mi cię odda że już teraz dnieje
Że nie wiersze lecz włosy żywym ogniem płoną

- Bohdan Zadura, Sonet ten kwiat sztuczny

Gdzie jesteśmy? W ironiach
których nikt nie chwyci, krótkotrwałych
i nieakcentowanych, w trywialnych pointach
które kwintują metafizykę niedorzecznym
detalem, w piątku, co wypada
na piątego listopada, w mnemotechnice dni.
Można dać przykład i można to przyjąć
na wiarę, kocią łapę na gardle.

I lubi się jeszcze pewne słowa i te, za przeproszeniem,
składnie, które udają, że coś je ze sobą łączy.
W tych międzysensach zawiera się cały człowiek,
włazi tam, gdzie widzi trochę miejsca.

- Piotr Sommer, Niedyskrecje